Przejdz do tresci
Wróć do Strefy do poczytania

Jak przestać tracić klientów przez brak follow-upu

Statystyka, która powinna Cię obudzić: 80% sprzedaży wymaga minimum 5 kontaktów z klientem. A 44% sprzedawców odpuszcza po pierwszym. Jeden telefon, brak odpowiedzi, koniec tematu.

Widzę to u moich klientów codziennie. Ktoś dzwoni z zapytaniem. Dostajesz ofertę. Cisza. I co robisz? Nic. Bo „jak chce, to się odezwie". Albo „nie chcę być nachalny".

A ten klient? Poszedł do konkurencji, która oddzwoniła.

Dlaczego klienci milczą (i to nie znaczy „nie")

Klient nie odpowiada na ofertę. Co myślisz? „Nie jest zainteresowany." Błąd.

Klient nie odpowiada, bo:

  • Zapomniał. Serio. Dostał Twojego maila, odłożył na „później" i później nigdy nie nadeszło
  • Porównuje oferty. Czeka na wycenę od dwóch innych firm i jeszcze nie podjął decyzji
  • Potrzebuje konsultacji. Musi porozmawiać z żoną, wspólnikiem, księgową
  • Ma gorszy tydzień. Choroba, urlop, deadline w pracy — Twoja oferta spadła na dno listy priorytetów

Żaden z tych powodów nie oznacza „nie". Każdy oznacza „jeszcze nie teraz". A „jeszcze nie teraz" zmienia się w „tak" po odpowiednim follow-upie.

Ile kontaktów naprawdę trzeba

Dane z badań (National Sales Executive Association):

  • 2% sprzedaży zamyka się przy pierwszym kontakcie
  • 3% przy drugim
  • 5% przy trzecim
  • 10% przy czwartym
  • 80% przy piątym do dwunastego kontakcie

Przeczytaj to jeszcze raz. 80% sprzedaży dzieje się od piątego kontaktu wzwyż. A większość firm nie dociera nawet do trzeciego.

Mam klienta — firma produkująca meble na wymiar. Średnia wartość zlecenia: 8 000 zł. Zanim wdrożyliśmy system follow-upów, zamykali 15% zapytań. Po wdrożeniu — 31%. Podwoili konwersję. Przy tych samych zapytaniach, tych samych cenach, tym samym produkcie. Zmienili tylko jedno: zaczęli się odzywać.

System follow-upu, który nie wymaga wysiłku

Nie mówię o dzwonieniu do ludzi pięć razy dziennie. Mówię o systemie. Prostym, powtarzalnym, takim który działa nawet gdy jesteś zajęty.

Oto mój schemat:

  • Kontakt 1 (dzień 0): Wysyłasz ofertę. Mail lub SMS z podsumowaniem rozmowy i wyceną
  • Kontakt 2 (dzień 2): Krótki SMS: „Cześć, wysłałem ofertę w poniedziałek — doszła? Masz pytania?" Nie dzwoń. SMS. Mniej inwazyjny
  • Kontakt 3 (dzień 5): Telefon. Nie pytaj „czy zdecydowałeś się". Pytaj „Czy mogę coś wyjaśnić? Może coś w ofercie jest niejasne?"
  • Kontakt 4 (dzień 10): Mail z dodatkową wartością. Zdjęcie realizacji podobnej do tego, czego klient szuka. Case study. Coś, co buduje zaufanie
  • Kontakt 5 (dzień 21): Ostatni kontakt. „Hej, zamykam temat w swoim systemie. Jeśli wrócisz do tematu w przyszłości — daj znać, chętnie pomogę."

Ten ostatni kontakt działa jak magia. Ludzie nienawidzą zamykania opcji. Kiedy słyszą „zamykam temat" — nagle się budzą. 20-30% moich „martwych" leadów odżywa po tym piątym kontakcie.

Co mówić, żeby nie być nachalnym

Największy strach: „Będę wyglądać jak akwizytor." Nie będziesz. Jeśli robisz to dobrze.

Zasada: każdy follow-up musi dawać wartość. Nie dzwoń żeby zapytać „i co, bierzesz?". Dzwoń żeby:

  • Odpowiedzieć na pytanie, którego klient jeszcze nie zadał
  • Podzielić się realizacją podobnego projektu
  • Poinformować o czymś istotnym (zmiana cen, wolny termin, sezonowa promocja)
  • Zaproponować alternatywę, jeśli cena była problemem

Klient, który czuje że mu pomagasz, nigdy nie pomyśli że jesteś nachalny. Klient, który czuje że mu sprzedajesz — tak.

Narzędzia, które pilnują za Ciebie

Nie ufaj pamięci. Mózg jest od myślenia, nie od przypominania. Potrzebujesz systemu, który sam Ci powie „zadzwoń do Kowalskiego, minęły 3 dni od oferty".

  • Minimum: Google Calendar — ustaw przypomnienie na konkretny dzień i godzinę
  • Lepiej: arkusz Google z datami follow-upów i filtrami na „dzisiaj"
  • Najlepiej: prosty CRM z automatycznymi przypomnieniami. Wpisujesz leada, ustawiasz datę follow-upu, dostajesz powiadomienie. Koniec zgadywania. Nie wiesz, który wybrać? Porównałem opcje w artykule o darmowych CRM-ach

Znam firmę (4 pracowników, branża budowlana), która zaczęła używać CRM-a wyłącznie do follow-upów. Nic więcej. Tylko przypomnienia „oddzwoń". Efekt po pierwszym kwartale: +40% zamkniętych ofert.

Kiedy odpuścić

Follow-up to nie stalking. Po 5 kontaktach bez odpowiedzi — zamknij temat. Wyślij wiadomość zamykającą i idź dalej. Szanuj swój czas.

Ale: wróć za 3 miesiące. Jeden SMS: „Cześć, pisałem do Pana w marcu w sprawie [temat]. Czy temat jest jeszcze aktualny?" Zdziwiłbyś się, ile osób odpowiada „tak, właśnie o tym myślałem".

Ludzie mają swoje cykle decyzyjne. Twoje zadanie to być w ich głowie, kiedy ten cykl dojrzeje do decyzji. Nie wcześniej, nie później.

Koszt braku follow-upu

Policzmy. Dostajesz 20 zapytań miesięcznie. Średnia wartość zlecenia: 3 000 zł. Zamykasz 15% (3 zlecenia) — bo nie robisz follow-upu.

Z systemem follow-upu zamykasz 30% (6 zleceń). Różnica: 9 000 zł miesięcznie. 108 000 zł rocznie. Za co? Za wysłanie kilku SMS-ów i wykonanie kilku telefonów.

Nie ma tańszego sposobu na podwojenie przychodów. A jeszcze lepiej, jeśli połączysz to z automatyzacją maili — system sam przypomni klientowi o Twojej ofercie.

Klient, który nie odpowiedział, nie powiedział „nie". Powiedział „jeszcze nie teraz". Twoje zadanie — być tam, kiedy „teraz" nadejdzie.

Powiązane artykuły

Systemy CRM

CRM za darmo — czy to ma sens dla firmy do 10 osób

Arkusz kalkulacyjny, HubSpot Free czy coś prostszego? Porównuję opcje CRM dla małej firmy, bez ściemy.

Czytaj dalej
Systemy CRM

Jak wybrać CRM dla małej firmy (i dlaczego zbudowałem własny)

Przetestowałem kilkadziesiąt CRM-ów. Żaden nie pasował do małej firmy. Więc zbudowałem LetMeWork.ai. Oto czego się nauczyłem po drodze.

Czytaj dalej
Szara codzienność

Praca zdalna a produktywność - moje 3 lata doświadczeń

Co działa, co nie, i dlaczego rano nie włączam Slacka. Subiektywny przewodnik po efektywnej pracy z domu w Tomaszowie.

Czytaj dalej