„Ile kosztuje strona internetowa?" — to pytanie, które słyszę 3-4 razy w tygodniu. I za każdym razem odpowiedź jest taka sama: „To zależy." Ale w odróżnieniu od większości, powiem Ci od czego zależy. Konkretnie. Z liczbami.
Strona wizytówkowa: 2 000 — 5 000 zł
To jest strona dla firmy, która potrzebuje być w internecie. Nic więcej. 3-5 podstron: strona główna, o nas, usługi, kontakt. Może blog.
Za 2-3 tys. zł dostajesz stronę na gotowym szablonie (np. WordPress + motyw), dostosowaną do Twojej firmy. Twoje logo, Twoje zdjęcia, Twoje teksty. Responsywna, szybka, z formularzem kontaktowym.
Za 4-5 tys. zł dostajesz to samo, ale z indywidualnym projektem graficznym. Grafik rysuje layout specjalnie dla Ciebie, potem developer go koduje. Wygląda lepiej, jest unikalna.
Kto tego potrzebuje: hydraulik, dentysta, fryzjer, firma sprzątająca, mechanik. Każdy, kto chce żeby klient mógł sprawdzić adres, godziny pracy i zadzwonić.
Strona firmowa z funkcjami: 5 000 — 12 000 zł
Tu zaczyna się zabawa. Poza wizytówką potrzebujesz czegoś ekstra:
- System rezerwacji online (gabinet lekarski, fryzjer, warsztat)
- Kalkulator wycen (firma remontowa, drukarnia)
- Integracja z CRM-em lub systemem mailingowym
- Wielojęzyczność
- Blog z SEO-optymalizacją
Każda dodatkowa funkcja to dodatkowa praca. Kalkulator wycen to 2-4 dni robocze developera. System rezerwacji — 3-5 dni. Integracja z zewnętrznym systemem — 1-3 dni. To się kumuluje.
Za 8-10 tys. zł dostajesz solidną stronę, która nie tylko wygląda, ale pracuje za Ciebie. Przyjmuje zapytania, sortuje leady, ustawia przypomnienia.
Sklep internetowy: 8 000 — 20 000 zł
Sklep to nie strona z koszykiem. Sklep to system płatności, integracja z magazynem, wysyłki, faktury, zwroty, regulamin, RODO, powiadomienia dla klienta, panel administracyjny...
Za 8-10 tys. zł dostajesz sklep na WooCommerce lub Shopify z gotowym szablonem, 20-50 produktami, podstawową integracją z płatnościami (Przelewy24, PayU) i jednym sposobem dostawy.
Za 15-20 tys. zł dostajesz sklep z indywidualnym designem, zaawansowanymi filtami produktów, integracją z Baselinerem/Subiektem, wieloma metodami płatności i dostawy, automatycznymi mailami transakcyjnymi i panelem analitycznym.
Pamiętaj: sklep to dopiero początek kosztów. Utrzymanie, hosting, aktualizacje, marketing — to jest 500-2000 zł miesięcznie.
Aplikacja webowa: 25 000 zł+
Jeśli potrzebujesz czegoś, czego nie da się zrobić na WordPressie — wchodzisz w świat aplikacji. Portale dla klientów, systemy B2B, panele zarządzania, marketplace'y, platformy SaaS.
Tu nie ma górnej granicy. Prosta aplikacja to 25-50 tys. zł. Rozbudowana — 100-300 tys. zł. Duża platforma — milion i więcej. To inna liga i inny artykuł.
Dlaczego „strona za 500 zł" to pułapka
Bo widzisz te ogłoszenia. „Strona internetowa od 499 zł!" Na Allegro, na OLX, na grupach facebookowych. I kusi.
Co dostajesz za 500 zł:
- Motyw WordPress za 60 zł z ThemeForest
- Instalacja na najtańszym hostingu za 50 zł/rok
- Twoje teksty wklejone w szablon bez żadnej optymalizacji
- Zero SEO — Google nie wie że istniejesz
- Zero optymalizacji prędkości — strona ładuje się 8 sekund
- Zero wsparcia po oddaniu — „mój numer już nie działa"
A co najgorsze — nie dostajesz strategii. Pisałem o tym, jak wybrać agencję interaktywną, żeby nie wpaść w tę pułapkę. Nikt nie zapyta Cię: „Jaki jest cel tej strony? Kto jest Twoim klientem? Co ma zrobić po wejściu na stronę?"
Miałem klienta, który przyszedł z taką stroną. Zapłacił 700 zł. Strona wyglądała jak w 2012. Nie było na niej numeru telefonu na stronie głównej. Formularz kontaktowy nie działał. Zdjęcia ładowały się 12 sekund. Google nie indeksował połowy podstron.
Przebudowa kosztowała go 4 500 zł. Czyli łącznie wydał 5 200 zł zamiast 4 000 zł na porządną stronę od razu. I stracił 8 miesięcy, w których strona nie generowała żadnych zapytań.
Za co tak naprawdę płacisz
Nie płacisz za „stronę internetową". Płacisz za:
- Strategię — ktoś myśli co powinno być na stronie i dlaczego
- Projekt — ktoś układa to tak, żeby odwiedzający chciał zadzwonić
- Teksty — ktoś pisze treści, które sprzedają, a nie usypiają
- Technikę — ktoś koduje, żeby strona była szybka, bezpieczna i widoczna w Google
- Wsparcie — ktoś jest dostępny, gdy coś się popsuje
Strona za 500 zł pomija punkty 1, 2, 3 i 5. Zostaje sama technika — i to najniższej jakości.
Jak nie przepłacić
Kilka zasad, które oszczędzą Ci pieniędzy i nerwów:
- Zdefiniuj cel strony PRZED szukaniem wykonawcy. „Chcę żeby klienci dzwonili" to lepszy brief niż „chcę ładną stronę"
- Proś o portfolio — nie listę funkcji, ale efekty. Jakie wyniki mają strony, które robili?
- Pytaj o utrzymanie: ile kosztuje hosting, aktualizacje, zmiany treści po oddaniu
- Unikaj agencji, które nie zadają pytań. Jeśli nikt nie pyta o Twój biznes, Twoich klientów i Twoje cele — to wykonawca, nie partner
- Nie płać 100% z góry. Standardowy podział: 30-50% na start, reszta po oddaniu
Strona internetowa to inwestycja, nie koszt. Tania strona, która nie generuje klientów, jest droższa niż droga strona, która ich przynosi. A po uruchomieniu strony warto zadbać o SEO lokalne i rozważyć, czy social media nie potrzebują dopełnienia.